poniedziałek, 30 kwietnia 2018

FKB 44 - zęby


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU.

Siemandero. Ostatnimi czasy mam problemy z pędzlem i farbami. Konkretnie to nie mam czasu. Mam swoiste zawirowania w pracy i tym samym zamiast po pracy pobawić się farbami..... pracuję dalej. 


No dobra ale dosyć żalu jaki to ten świat zły. Nastał czas, że irytacja sięgał zenitu i poszło i wyszło. I postanowiłem zrobić coś na Karnawał prowadzony przez Asterixa z Valdoru. Tym razem temat „Zęby” . No to zrobiłem limitke od Prodosa z żołnierzem Bauhausu siedzącym na obciętej głowie Behemota do Warzone. Zrobiłem to dość szybko, wiec w pracy miałem kryzys następnego dnia, ale jest. Oto on. Pdziwiajta. ;)












Behemont nie był zadowolony z tego jak zakończył swój marny żywot to i zęby wyszczerzył. ;)
I do następnego razu czy to FKB czy inne wpisy. 
Cya!

piątek, 2 lutego 2018

Luca ma namiot! :O (czyli unboxing i testy namiotu bezcieniowego marki Puluz)

Dokładnie mam.
Ale nie ten z cyklu porannych.
Namiot niezwykły, namiot magiczny, namiot BEZ CIE NIO WY!!!

Nastał ten czas, że po kłótni z moim aparatem stwierdziłem "czas coś sobie kupić". Niechętnie ale udałem się na stronę gdzie to wszystko można nabyć, wpisałem magiczne słowa klucze, kliknąłem "kup to", a następnego dnia Pan przyjechał i mi to coś pieprznął w skrzynkę na listy bo nikt mu nie otwierał :)

Wracając do domu miałem lekkie obawy czy to się zmieściło do skrzynki czy butem musiał dopychać. Po wyjęciu okazało się że wszystko jest w idealnym stanie (z zewnątrz). Wdrapałem się po schodach do domu i przystąpiłem do działania. (pomijam już fakt zabawy z dziećmi i położenia ich spać)

Rozpakowałem czarną folię i........
Proszę Państwa! Przed Wami jedyny i niepowtarzalny namiot bezcieniowy znanej wszystkim firmy PULUZ! Prawda że wszyscy ją znamy?

No dobra a teraz już kończymy ze śmieszkami.
Namiot bezcieniowy firmy Puluz to kolejny produkt produkcji chińskiej sprowadzony zapewne z Aliexpress z wbudowanym oświetleniem typu LED.
Otwierając paczkę oczom naszym ukazuje się wątpliwej jakości woreczek włókninowy o zgrzewanych bokach. Czemu wątpliwej? A no temu , iż już kilak razy miałem z takową włókniną do czynienia i wiem jak łatwo ulega degradacji przy częstym użytkowaniu. Tym samym sugeruję, że ta część zestawu czyli worek jako pierwszy zostanie zniszczony.
Po wydobyciu wszystkich części z worka wygląda to mniej więcej tak.
W komplecie mamy rozłożony namiot, tła w sześciu kolorach (producent podaje, że jest tam pomarańcz ale widocznie w Chinach słowo żółty jest zakazane :D), dwa kable usb-mikro usb, krążek do zasłaniania góry (bo jest możliwość robienia zdjęć z góry), oraz instrukcję.
Namiot jest z półsztywnego białego plastiku. Znaczy że po złożeniu będzie sztywno ale będą też problemy z odkształceniem (ustawieniem LED) nawet jeśli jest tam jakaś linia zagięcia.
Tła są z tego samego materiału co i worek... no może trochę sztywniejsze. Na pierwszy rzut oka już widziałem, że może być z nimi problem gdyż nie są gładkie co przy dużej głębi ostrości spowoduje, że będzie widać tą perforację ale to później.
Ogólnie jak na pierwszy rzut oka nie mam większych zastrzeżeń.



Po złożeniu namiotu uzyskaliśmy otwarty z jednej strony prostopadłościan. Namiot składa się na cztery zatrzaski (według producenta miały być rzepy :D), które są nie wyrobione więc na początku nie dość, że trzeba użyć sporo siły to jeszcze palce bolą :)

W górnej części namiotu z przodu i z tyłu mamy dwie listwy LED każda po 20 punktów światła. Według tego co podaje producent wyzwalają one światło równe 1100LM więc jesteśmy w domu (w sensie mamy neutralne światło).

Zastanawiałem się czy to w ogóle będzie działać bo tutaj nie równo tam prześwit ale kiedy do środka włożymy tło wtedy wygląda już znacznie lepiej.

Złożony namiot podłączyłem kablami usb do komputera i zacząłem testować.
Testy przeprowadzałem z pomocą i za zgodą goblina pirata ;)
Na początku chciałem zrobić zdjęcie tylko z oświetleniem generowanym przez namiot. Nie spodziewałem się rewelacyjnych wyników gdyż oświetlenie tylko z góry w przypadku figurek to słaba opcja. I tak też wyszło.

Doły były ciemne co rzutowało na słabe szczegóły.
Drugie zdjęcie zrobiłem bez ustawiania ostrości na figurce tylko po to aby telefon nie dostosowywał światła do otoczenia. Znowu słabo.

Niby lepiej niż w poprzednim wypadku ale troszkę przepala.
Trzeci strzał. Tym razem z flashem z telefonu.

Pojawił się cień i przebłyski na figurce. Kiszka.

Po tych testach stwierdziłem, że dodam swój "sprzęt". I tak od góry dorzuciłem lampę, przy której maluję (LED) oraz lampę pierścieniową do zdjęć makro (LED)
Efekty malina (jak na mój gust). Wszystko widać tak jak powinno.
Poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się figurka na innych tłach. Oceńcie, które tło lepsze. Jak dla mnie najgorzej wypada żółte ale ja się chyba nie znam bo żona powiedziała, że to jest najlepsze :/




I tak jak pisałem wyżej. Widać perforację tła.
Jest to spowodowane dużą głębią ostrości generowaną przez małe matryce takie jak mają telefony. Można to zlikwidować w pierwszym lepszym programie graficznym albo robić zdjęcia czymś co ma większą matrycę (np. lustrzanka).

Reasumując. Namiot działa i to bardzo dobrze. Efekty są takie jakie chciałem uzyskać. Jest kilka niedoróbek (wizualnych) ale nie wpływają na robienie zdjęć. Dużych dioram czy Baneblade'a nie zrobimy ale jeśli już będę zmuszony to będę robić inaczej (mój błąd nie zrobiłem zdjęcia z oddalenia więc musicie wierzyć na słowo, od końca klocka do ścianki jest mniej więcej 5cm z każdej strony). Nie mniej podoba mi się to że po skończonej robocie mogę to zapakować w worek, który ma rozmiary ok. 25x25cm.
Minusem jest to, że jeśli chcemy robić zdjęcia figurek to jednak potrzebujemy dodatkowego oświetlenia, a nie każdy ma czy nie może sobie na takie pozwolić.
Czy polecam?
Co kto woli. Mnie się przyda. I dał bym mu solidne 4 na 5.
I niech tak zostanie.
Pozdrawiam.

PS.

Zdjęcia były robione telefonem LG K10 2016 (tym samym widać że dobre zdjęcie można zrobić też słabym telefonem)

wtorek, 30 stycznia 2018

Figurkowy Karnawał Blogowy XLI - SKARB!


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU

Dzień dobry ewentualnie dobry wieczór
Nastał nowy rok, u mnie za dużo się nie zmieniło. Ciągle nie mam swego kąta do malowania, a i czasu też jakoś nie za dużo. Nie mniej cały czas mam nadzieję że w przeciągu miesiąca się to zmieni a wtedyyyyy... oj wtedyyy :D
No nie ważne wróćmy do tego czasu co go mam mało. Pierwsza połowa stycznia to był istny huragan. Szybko tu potem jeszcze szybciej tam. Taka kołomyja, że z tego wszystkiego zapomniałem o FKB i jego kolejnej edycji. I kiedy tak w chwili wolnej siedziałem sobie na fejsiku zobaczyłem wpis koyotha na Wrotowiczach o nowej edycji prowadzonej przez Skavenblight i Kapitana Haka (kierownictwo Hakostwa).
Do końca tej edycji nie zostało za dużo czasu ale gdzieś tam w odmętach niebytu skitrał się jeden z wielu nie skończonych projektów (tak z pół podstawki zrobiłem) no to myyyyk (polo polo). Rozpakowałem się ze swoim majdanem, zakomunikowałem, że taka moda (wiadomo z kobietą trzeba rozmawiać o modzie) i ruszyłem z kopyta/pędzla/coś tam.
Pierwsze co to dokończyłem (tak w 80%) podstawkę (na koniec weszły pigmenty).
Dziękuję z góry za tego tutka od znaczników (Maniek dał link ale nie pamiętam czyj to był blog :( )

Kolejny był taki mały zielony pan. I nie był to żaden nurglecośtam (akurat za nimi nie przepadam... chociaż zaraz jeden wyląduje pod pędzlem aaale to inna historia)
Trochę musiałem sobie przypomnieć co i jak z tym malowaniem bo czuję że trochę się opuściłem. Jakoś szło. Pomogła też rozmowa z Luigim (tak wiem gadam jak znawca wszystkiego i wszędzie - przepraszam - ale to światło na imperialczykach z BB było słabe).
I oto efekt mojej pracy, rozmowy z Wami i oglądania prac różnych.
"Don't touch my treasure"







(zepsułem zdjęcia grrr)
(Maniek nie wystartowałem jeszcze z aero :/)
Chciałbym napisać, że wracam po nieobecności ale może się okazać na wyrost. Nie mniej tego sobie życzę.

niedziela, 24 grudnia 2017

ŚWF 2017 - część druga

Hej!
Dzisiaj nastał czas aby zdradzić dla kogo - w tej edycji ŚWF - byłem Mikołajem.
Repentia obdarowała mnie malowaniem prezentu dla Mańka.
Tak jest dla tego pana.
Na początku myślę o fajnie jeden z dwóch kierowników to będzie się działo. Potem pojawiło się zwątpienie no bo co takiemu jegomościowi namalować, który skavena maluje w 15 minut ;)
Przecież on już wszystko pomalował i wszystko widział.
Wysilając swoją mózgownicę stwierdziłem, ze wezmę na warsztat snajpera do Nomadów z Infy. Tutaj troche GS'u trochę tam i będzie malina. Klocek przygotowany snajper znaleziony i kurcze nieeee to zbyt proste. I kiedy już tak palce załamywałem wpadł mi do głowy pomysł. Pomaluję Facebook moster'a od Scibora.
Ale żeby nie było łatwo to wywalimy na niego i obok tonę GS'u i będzie malina. Projekt w miarę robienia rozwijał się i zmieniał. W końcu powstało coś na kształt renifera chaosu (wstępna nazwa Rude-Olf), a cały projekt nazwałem "Death to the false Santa" :)
Poniżej to co się zrodziło w mojej chorej głowie, palcach i pędzlach.
Mam nadzieję że obdarowany jest szczęśliwy ;)




To była bardzo fajna edycja.
Jestem zadowolony zarówno z tego co dostałem jak i z tego co zmalowałem ;)

ŚWF 2017 - część pierwsza



Minął rok.
I znowu przyszedł grudzień, a wraz z nim druga edycja bardzo fajnej zabawy jaką zaproponowali Maniek i QC czyli Świąteczna Wymiana Figurkowa.
Sierotka Repentia sprawiła się i wylosowała mi.... ale to nie dzisiaj.
Dzisiaj skupiamy się na tym co Mikołaj przyniósł mi!
Jakoś wcale o tym nie myślałem. Ale im bliżej świąt tym częściej pojawiały się takowe przemyślenia. A potem na Wrotowiczach zaczęły się pojawiać wpisy "ja mam!" "dziękuję Mikołaju!" "do mnie też dotarła!" i zacząłem delikatnie zazdrościć chłopakom.
I kiedy już myślałem, że poczta zawiodła pojawiło się. Tak tak! Jessst!
(ogólnie obawiałem się że jeśli się w piątek nie pojawi przesyłka to będzie problem z publikacją gdyż we wtorek wyjazd a poczta czynna w środę dopiero.. no ale jest)
Więc dostałem. Odpakowałem z bąbelkowej iiiii wziąłem się do sprzątania i tylko co chwila przychodziłem i patrzyłem czy stoi i jak to szybko rozpakować. Za którymś razem nie wytrzymałem złapałem za nożyczki i ciap ciap mam trzymam w ręku.
O takie coś





 


Blighted Nyss Warlord do Hord. Figurka przednia. Wykonanie również malinowe. Już stoi obok Marszałka Bauhausu i pewnie o czym rozmawiają. :)
Niestety w Hordy pewnie nigdy nie zagram. Ale to nic. Ona jest dla mnie specjalna bo po pierwsze to prezent a po drugie jeszcze nigdy nie miałem nie malowałem figurki od tego producenta :)

A moim Mikołajem w tym roku był Kamil z bloga Zielony Skaven.
Dzięki Chłopaku. Mistrzowski prezent!!! :)
A już niedługo druga strona lustra czyli co ja komu ;)

sobota, 23 grudnia 2017

Shadespire. Pierwsi śmiałkowie

Hej!

Może trochę późno ale wypadało aby pozostał po tym jakiś znak ;)

Jakiś czas temu zakupiłem jeden z ostatnich produktów jednego molocha co to raz swój produkt psuje, a raz naprawia. Tym razem chyba zrobił coś na prawdę dobrego. A jak zrobił coś dobrego to chciał nie chciał kupiłem i stwierdziłem, że będę malować. No i powoli w bólach ale coś tam powstaje.
Przed Państwem Warhammer Underworlds: Shadespire i pierwsza warband'a

Steelheart's Champions



Jak widać nie są złoci. I tak miało być. Nie przepadam za tym kolorem u tych panów.
Za to VMA Chrome jest śliczny ;)

Miłego oglądania!

środa, 1 listopada 2017

FKB XXXVIII - W przerwie walk


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU

Hej.
Czas nie jest moim sprzymierzeńcem ale dzielnie stawiam mu czoła. No i tym razem prawie się udało. Po bardzo szybkim tempie (jak na mnie) malowania po 2,5 godzinach skończyłem i przytwierdziłem ludzika i tym samym cały projekt na to FKB. Niestety była to już na tyle późna godzina, że najzwyczajniej nie dałem rady porobić zdjęć i wrzucić. Ale już proszę oto on. 
Motywem przewodnim ostatniego Karnawału jest: "W przerwie walk"
Został on zaproponowany przez Mateusza z bloga Dark Oak, który jest aktualnym kierownikiem Karnawału.
Z tego co widzę po innych projektach ten mój jest jakiś mega poważny.  
Oczywiście był pomysł na ujajcowienie ale to wymagałoby kolejnego nakładu pracy a tym samym nie dałbym rady tego zrobić na dzisiaj/wczoraj.
No dobra.
"Witaj znowu kolego"



Drzewo wyszło jak wyszło. Robiłem je praktycznie pierwszy raz i może następne będą już lepsze... może.
Figurka to lekki piechociarz Capitolu do WZR (z boksu z postaciami do wersji RPG)
I to tyle. Lecę do Shadespire i zaległego wątku morskiego.
Cya