piątek, 9 września 2016

Niespodzianka, krew i stal...

Opowiem Wam historię.
Wydarzyła się ona dokładnie tydzień temu.
Pierwszego września więc byłem w domu, co by młodszego rozpoczęcie roku upamiętnić na nośniku, ku pamięci.
Siedzę w domu kiedy mi tu na fejsowym komunikatorze wyskakuje Paweł - pan derektor Norsgard - i tymi teksty do mnie pisze.

Paweł - Hej!
Ja - Cześć
- Co robisz? Masz dużo figurek do malowania?
- No mam jedno zleconko na dwie do WZR, a co chcesz żebym coś pomalował?
- Zgadłeś!

I jeszcze sobie chwilę pogadaliśmy, podałem adres. Na następny dzień przyleciała z prędkością wodospadu paczuszka i bum.

W taki oto sposób stałem się posiadaczem sześciu Niemców do nowo powstającej gry pod jakże wdzięcznym tytułem Blood & Steel.
Nie mogę Wam jeszcze napisać jak dokładnie będzie wyglądać sama gra, gdyż reguły ciągle są w fazie tworzenia tak samo jak fluff (chociaż po figurkach sądzę, że będzie to lekko potraktowana IIWŚ z bonusem), nie mniej zapowiada się - delikatnie rzecz ujmując -  nietypowo (ok będzie coś na kształt skirmishu... o ile nie będzie kolejnych zmian).

No ale my tu gadu gadu, a tu biblioteka płonie.
Postarałem się ich złożyć. Tak główek nie doklejałem bo to zrobię na końcu jak pomaluję korpusy.






 Zdjęcia nie najpiękniejsze (nie odrobiłem lekcji) 

Wyglądają na taki miks germańsko-rzymski. Detale i ogólnie jakość jest pierwszej klasy. Linie po formie są minimalne. Do tego jest to skala 32mm więc można sobie ich przerobić na Infinity lub WZR i też będą pasować.
To co jest fajne w nich i wywołało u mnie efekt wow to to, że każda broń pasuje mniej lub bardziej (znaczy to tylko tyle czy nie szpachlować GSem czy delikatnie go dodać) do tego dodajemy oddzielne głowy i już ilość wersji figurki nam się bardzo powiększa.

Jedyne co jest na mały minus to główki które są takie same bez śladów mimiki. Ale zrzucam to na fazę w jakiej jest gra aktualnie.

Podsumowując, stwierdzam, że nawet jeśli nie zagram to z przyjemnością pomaluję. Już na pierwszy rzut oka wyglądają na łatwe w malowaniu i są miejsca gdzie można spróbować sił w jakimś małym freehandzie.
A tak się prezentują reszta (w formie komputerowej). Figurki posiadają alternatywę (jeden korpus, dwa rozwiązania dla broni... a może i więcej bo gra cały czas się rozwija ;))
W każdym razie moja wyobraźnia bardzo dużo podpowiada i kreuje ewentualne modele.
Tak jaram się! Jarałem się, kiedy pierwszy raz o tej grze rozmawiałem i jaram się obecnie kiedy macam figurki!



Niebawem postaram się Wam pokazać jak wyglądają po całej tej operacji. A tymczasem WIPki będę wstawiać na swoim profilu na FB.

No i oczywiście jakby coś się działo na polu B&S jak np. akcja na kickstarterze itp. to będę Was o tym informować.

Pozdrowił... i uciekł

11 komentarzy:

  1. Wzbudziło to moją ciekawość, nie ukrywam...jak dla mnie ciut za mało dynamiki w pozach, no ale niemcy ZAWSZE wyglądają spoko więc przymykam na to powieki ;) Ciekaw jestem jaką kolorystyką ich potraktujesz, wrzucaj WiPy czym prędzej! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało dynamiki bo oni na patrolu są ;)
      Poza tym metodyczne wycinanie wroga nie lubi pośpiechu :D
      Co do kolorystyki to albo zrobię tak jak na koncepcie ewentualnie lekko odejdę bo figurka ma zaznaczone lampasy na spodniach toteż jakikolwiek kamuflaż może pojawić się na pancerzu :)

      Usuń
    2. A i co do dynamiki to o tym też rozmawialiśmy. Więc jeden biegnie :D

      Usuń
  2. Ciekawe, chciałbym porównania do Dustowców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze komuś zajumać germańca Dustowego :)

      Usuń
  3. No no ciekawe =) Czekam na efekty =)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. To chyba trzeba derektora zapytać. Chociaż według mnie było to uwarunkowane detalami a konkretnie bronią która jest delikatna aczkolwiek nie gnie się jak np. piła i łańcuchowa lorda inkwizytora z wzr

      Usuń
  5. Ciekawie to wygląda, mnie ten brak dynami zupełnie nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie to wygląda, mnie ten brak dynami zupełnie nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wycinanie laserowe stali aluminiowej
    jest chyba najtrudniejsze do nauki, jednak jeżeli już się to robi dobrze to efekty są świetne.

    OdpowiedzUsuń