wtorek, 16 czerwca 2020

OZZ 117 - kolejny bohater do Dusta




Hej!
Tak jak zakończyłem poprzedni post następny w kolejce miał być OZZ 117 no i jest.
Stara to i gumowa figurka ale co dziwne w porównaniu do innych figurek wygląda całkiem znośnie. Głównie mówię tu o twarzy bo reszta ciała jest dosyć prosto zrobiona. W ogóle większość ludzików ze starej edycji Dusta wygląda jak małe koszmarki. A to jeden nie ma nosa (tzn. nos tam jest tylko jakiś taki niedorobiony) albo twarzy i wygląda jakby kafarem od góry dostał. I nie wiesz jak to malować. Ale przynajmniej nie są przesycone detalami jak nowe figurki od GW.
No i kiedyś udało mi się takowego OZZa upolować.
Zawsze mi przypominał Rhino.

A poza tym to wygląda tak.




A i te ręce przemalowałem na taki jakby navy kolor.

A teraz powrót do 40k bo mam jakieś coś do pomalowania... podobno IG ale ciężko stwierdzić.




środa, 27 maja 2020

Hej dziewczyny w górę biusty...

Luca pomalował Dusty.
A tak pomalował.
I całkiem nieźle wyszło.
Z jednej strony chciałem sobie przypomnieć jak to z tymi ludkami z Dusta jest a z drugiej poćwiczyć malowanie twarzy (jak już się kupiło ten zestaw S75 do malowania buziek to wypadało).
Teraz jeszcze muszę ogarnąć jak oczy robić poprawnie i ruszamy podbijać salony ;)
Na początku pomalowałem Rosie. Polowałem na jej starszą wersje ale kiedy wyszła nowa była tak duża różnica, że zwycięzca jest tylko jeden (btw. jest jeszcze nowsza wersja gdzie podkoszulka schowana jest pod pancerzem)


Kolejny był Rolf, (oczy trochę wyglądają jak pomalowanie... cóż) u którego bawiłem się w dużej mierze kamuflażem (miał być spadochroniarzy a wyszedł SS)




Na koniec wziąłem się za Panzer Meister. Niby to NDAK czyli Afrika Corps ale ja zachciałem Klossa. No i tak się stało. Jedynie buty go zdradzają ;)





A teraz na warsztacie OZZ 117, Crazy Jimmy czy co tam jeszcze mam.

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Kapitan Jabari na posterunku

Hej!
Okres narodowej kwarantanny do całkiem miły czas. Można się pobawić z dziećmi, pogadać z żoną, chlapnąć z teściem albo... można sobie wziąć udział w jakimś konkursie. Tak też zrobiłem. Inne czynności wymienione wyżej oczywiście również. Posiedziałem sobie kilka wieczorów (nie całe dwa tygodnie) bo ja to szybko malować nie potrafię. I tak oto powstał Kapitan Jabari przedstawiciel Synów Anubisa.
Chyba dawno tak miło mi się nie malowało ludzika. Do tego stopnia aż wspiąłem się na wyżyny prowadzenia pędzla i dokonałem kilku mniej lub bardziej koślawych freehand'ów.
Poza malowaniem trzeba było jeszcze okrasić two wszystko pisemnym tłem, którego zadaniem jest wprowadzić oglądającego w jakieś takie wczucie się w ta robotę. O ile z malowania jestem zadowolony to to drugie... cóż. :)
Oto i on. Kapitan Jabari.









„Anubis. Czwarta planeta systemu Galileo w Segmentum Tempestus. Anubis. Dumna planeta zapomniana w Epoce Zamentu i ponownie odzyskana ku chwale Imperium Ludzkości. Anubis. Planeta matka Zakonu Synów Anubisa. Zakonu ludzi, którzy wychowali się na tej planecie, ludzi którzy pomimo przeciwności losu ciągle wierzyli, że wrócą między innych ludzi, a kiedy do tego doszło zaczęli spłacać dług wdzięczności. Nazywam się Jabari i jestem Kapitanem pierwszej kompanii Synów. Jestem dumnym Anubijczykiem i zrobię wszystko wraz ze swymi braćmi aby Imperium Ludzkości było bezpieczne przed wszelkim plugastwem, które czai się za rogiem znanego wszechświata. Tak mi dopomóż Imperatorze i Święta Terro."

W tym samym konkursie miał być jeszcze jeden ludzik, tym razem z Infinity, ale chyba dalej się nie lubimy ;)


poniedziałek, 2 marca 2020

Libra też dobry...





No tak.
Pisałem, że będzie czapla na konkurs FGB ale nie.
W tak zwanym międzyczasie przyszła informacja o konkursie w moim lokalnym sklepie więc... no ciężko było się  zdecydować ale lokalny wygrał. Jako, że nie mogłem już w nim z czaplą bo już był zbyt zaawansowany, postanowiłem pomalować Librariana w Phobosie z podstawki Shadowspear. Oczywiście w barwach "mojego" zakonu. A przy okazji też zmieniłem mu mieczyk na chepesz\kopesz żeby było bardziej po egipsku. No i jest. I nawet fajnie wyszedł.

A teraz to może jednak skończę tego Chaplaina... :)

PS. Drugie miejsce. Nie jest źle :)