czwartek, 23 marca 2017

Prostytutek - Blacha falista

Hej!
Dzisiaj zaprezentuję jak zrobić sobie prosta maszynkę do robienia blachy falistej. Może się komuś przyda jak zwykle.
"Projekt" siedział w głowie dosyć długo a inspiracja przyleciała z jednego sklepu, który takową maszynkę oferuje za nie małe pieniążki (25$? C'mon). Oczywiście to co zrobiłem nie jest tak piękne jak wersja sklepowa ale jest... i działa (ok nie ma możliwości zawinąć blachy, ale akurat tego mi nie potrzeba). Pierwotnie ten tutek miał być częścią FKB XXVI prowadzonego przez Dominig'a ale w związku z bardzo dynamicznym życiem z dwójką dzieci do tego nie doszło jak i do jeszcze wielu innych rzeczy. Tutek wylądował na półce "na później" i czekał sobie i czekał... Aż się doczekał gdyż szanowna małżonka odpaliła piekarnik to pomyślałem, że wykorzystam sytuację. Nie żeby w domu piekarnik był czymś strasznym czego obawiam się obsługiwać. Po prostu dla takiej pierdoły to mi się nie chciało odpalać ustrojstwa. I tak oto płynnie przechodzimy do clue programu.

Lista składników:

- masa termoutwardzalna
- wazelina
- patyczek o średnicy 2,5mm (oczywiście można cieńsze/grubsze)
- skalpel niby też się przyda
- rozgrzany piekarnik (do tej masy)
- a i jeszcze folia aluminiowa, której nie ma na zdjęciu


Urwij tyle masy ile wydaje ci się, że będzie potrzebne...
...a następnie uformuj na prostokąt (może lepiej prostopadłościan o wysokości 5-7mm)
Następnie patyczkiem robimy równoległe rowki. Odległość między rowkami ustalisz sobie sam. Możesz też wygładzić krawędzie rowków. Ja dodatkowo przyciąłem nożykiem boki (zastanawiam się po co. Chyba tylko dla estetyki)
Jak już gotowe to do piekarnika (cały czas na folii ale to chyba oczywiste). A oto i efekt. Tak ja swoją masę przypaliłem gdyż w tak zwanym międzyczasie miałem akcję prasowanie :P
Kiedy już efekt naszych poczynań wystygnie, wsmarowujemy w niego wazelinę.
Na tak śliską i lśniącą (niczym beztroskie dziewcze z pornosa) część powstającej maszynki przykładamy kolejną partię masy którą dociskamy tak aby weszła w rowki.

Po czym powoli odklejamy i nadajemy odciskowi kształt lekkiego łuku. Coś w stylu kołyski poruszającej się w rowkach.
I takie coś ładujemy do piekarnika aby stwardniało. A kiedy już takie się stanie i wystygnie, można się zacząć bawić maszynką do robienia blachy falistej. Poniżej wykorzystałem do tego folię aluminiową kuchenną lecz najlepsze efekty uzyskujemy z pomocą nieco grubszej folii, o takiej jakiej w kwiaciarni używają.

I to tyle na tę chwilę.
Udanych wypieków czy to na twarzy czy w piekarniku.






wtorek, 28 lutego 2017

Multicam - jak to się robi?

Już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie myśl aby pomalować figurkę w kamuflaż typu Multicam. Okazję ku temu stworzył ostatni FKB. Miałem czterech bohaterów z czego wiedziałem z góry, że Free Marines dostanie Woodland, a Banshee będzie standardowo czerwony tak jak na artach do WZ. Pozostało dwóch. Z racji wyglądu figurki padło na to że Multicam będzie dla Lwa a na lekkim poćwiczę Partizana. Ten drugi teoretycznie łatwiejszy ale efekt końcowy dał mi do zrozumienia, że trzeba trochę nad nim posiedzieć i potrenować. Co do Multicam przeszukałem internet, znalazłem kilka tutków, wybrałem co lepsze informacje i tak powstała moja (heh głupio tak pisać) wersja tego kamuflażu z małą ilością mieszania pierdyliarda farb.
Zaczynając.
Składniki:
- Khaki (VGC)
- Leather Brown (AP)
- Moot Green (GW)
- Brown Violet (VMC)
- Elysian Green (GW)
- Rhinox Hide (GW)
- Necrotic Flesh (AP)
- Dead White (VGC) 

Kolor bazowy to Khaki.Kiedy ten wyschnie Leather Brown wchodzi do akcji. Robimy plamy ale takie co by baza prześwitywała. Dobrze by było jakby gładko przechodził z koloru w kolor bazowy. 
O coś w tym stylu
 Następnie pojawiają się paski kreski. Zielone. I tutaj musimy zmieszać Brown Violet z Moot Green co by ten pierwszy trochę rozruszać, nadać mu odrobinę życia. Do tego potrzeba niewielkiej ilości Moot Green. Postarajcie się uzyskać mniej więcej o taki kolor jak na obrazku. Nie może on być za jasny aby nie zlewał się z Elysian Green.
Jak już uda się uzyskać zbliżony kolor (wierzę w Was) no to myk kreseczki zawijaski.
Teraz wchodzi Elysian Green. I tutaj robimy również kreski zawijaski oraz plamy. Coś jak przy Leather Brown z tym, że te mogą być mniej prześwitujące.
A teraz to już drobnica. Rhinox Hide. Najcieńszy pędzelek i jeszcze cieńsze kreski. I już nie jakieś tam długie.
Ostatnia faza to Necrotic Flesh plus Bone White (lub jakieś inne White). Pewnie sam Necrotic też byłby ok ale jest to dosyć ciężka farba w prowadzeniu (może w tych nowych farbkach od AP to się zmieni) dlatego dodanie odrobiny białego nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie pomoże. I tak samo drobne kreseczki.
Ostatnie co należałoby zrobić to odrobinę washa w zagłębienia. Ja dałem Reikland Fleshshade chociaż teraz zastanawiam się czy nie lepiej Sephia albo Agrax. No ale to już jak kto woli.
I to tyle. Taki tam prostytutek.

Teraz czas aby przygotować coś o błocie.

PS. Fotki z kartofla więc trochę wyszło jasno i spłaszczone. Wybaczcie. :)

niedziela, 26 lutego 2017

FKB - Edycja XXX - Epickość

Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU


Aktualna XXX edycja jest prowadzona przez Psborsuka, szefa Borsuczego Warsztatu. Jako, że edycja okrągła, to i temat musiał być specjalny. No i jest. "EPICKOŚĆ". Co to epickość? Dla każdego to może być coś innego. Coś wielkiego, coś co pozostaje w pamięci albo zapisało się w annałach historii, coś o czym się mówiło czy pokazywało i wszyscy tym żyli/żyją.
No nie ważne.
Ja na warsztat wziąłem "Sztandar na Iwo Jimą", a dokładniej jego nową wersję przygotowaną przez Prodos na bodajże GenCon w 2015 (czy jakoś tak). 

I tak jak w wersji pierwotnej byli to żołnierze USA (jednej jednostki Marines) tak w tej wersji są to żołnierze Capitolu (po jednym z każdego rodzaju jednostki). Zacząłem ją malować rok temu. Zrobiłem wtedy sztandar i na tym się skończyła moja robota. Teraz kiedy nadarzyła się okazja postanowiłem dokończyć i pozbyć się jednej pozycji z listy wstydu :)
Oto prze Państwa przed Wami "Freedom forever" epickość w nowej formie! A jak.
I zdjęć ze dwadzieścia :D no ale inaczej się nie dało...






















PS. A już za niedługo tutek jak zrobiłem Sea Lion'owi kamuflaż typu Multicam :)

czwartek, 5 stycznia 2017

Niedokończone opowieści ŚWFu

Hej!
Tak jak pisałem w ostatnim poście, nie mogłem sobie odpuścić pozostawienia figurki Al Fasid'a do Infy. Jakaś ona taka fajna i w ogóle pędzle jęczały "chodź pomalujemy". No to myk przysiadłem do modelu. Malowało się nadzwyczaj fajnie, miło. Troszkę pobawiłem się w ćwiczenie światła. Dalej nie za bardzo to idzie. Wiem wiem powinienem sobie postawić figurkę pod lampą i sprawdzić jak ro światło się rozchodzi, a zamiast tego malowałem na czuja, a raczej tak jak mnie by się podobało. Może trochę momentami przesadziłem, może trochę pomyliłem miejsca rozjaśnień, ale efekt mnie bardzo zadowala :)
No i nie byłbym sobą jakbym nie posiedział przy tych małych bzdetach jak emblematy frakcji czy jednostki. Oczy mi mało nie wypadły ale jakoś wyszło... chyba nawet lepiej niż się spodziewałem :)
No a na końcu pigmenty. Zazwyczaj idę na skróty i proszku nie stosuję... i chyba mogę sobie żałować. Przy tej figurce powalczyłem z uszlachetnianiem ziemi (tutaj dzięki Rebe za projekt TiNaSz :))
Acha no i tak sypię głowe popiołem nie udało mi się pozbyć linii podziału na wyrzutni... chyba muszę się uśmiechnąć do kogoś kto będzie czyścić figurki za mnie bo jakoś tak chyba nie umiem ;)
No dobra ale dosyć rozpisywania się. Oto Al Fasid. Frakcja Haqqislam. Gra Infinity.







No i teraz tak siedzę i się zastanawiam. Machnąć coś kolejnego z Infy czy może Warzone (tutaj czeka i prosi się "Freedom forever")... a może zrobić coś na konkurs "Bejcy" albo FKB?
Wybory wybory wybory.... -_-