poniedziałek, 11 marca 2019

Gabriel Angelos - Artel "W"

Jakiś czas temu razem z Marianem dokonaliśmy zakupu tejże figurki. Zabrałem się za nią z impetem. Przygotowałem sobie plakaty z Angelusem czy zdjęcia ukończonych figurek. Niestety po pomalowaniu głowy, płaszcza, naramienników i młotka jakoś wszystko sklęsło.
Leżał sobie korpus i czekał... i czekał... i się kurzył.

Aż dnia pewnego wlazłem do tej swojej gawry warsztatem zwanej i stwierdziłem, że chyba czas zacząć wszystkie te rozkopane i nieukończone ludki i inne "wielkie" projekty.
Tak więc wziąłem i zrobiłem. A co!
Zacząłem od podstawki bo plan był więc co by nie umknął.

Następnie już figurka właściwa. Szybkie dwa wieczory i zrobiona. Potem tylko trochę perturbacji ze sklejeniem wszystkich pomalowanych części i już. Finisz!








Domyślam się że popełniłem trochę baboli ale wyszło całkiem przyjemnie.
To teraz może Chaplaina od tego samego producenta?

czwartek, 28 lutego 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy edycja LIV - Las & co. - PODSUMOWANIE



"Nadejszła wiekopomna chwila" - cytując klasyka.
"To już jest koniec" - cytując innego

54 edycja Karnawału ma się ku końcowi. Dorzucono drewna tyle, że na następną zimę spokojnie starczy.
Ale żeby nie być gołosłownym patrzcie czego dokonaliście.

Pierwszy pojawił się QC ze swoimi prastarymi drzewami... i wesoło podrygującym panem na jednym z nich. Prastare prastarymi a jednak radość jest no może częściowa bo drugi z panów jakiś taki przybity :)



Następny w kolejce jest Dziadu z Lasu i jego inscenizacja jak wyglądały przygotowania do przekopania mierzei Wiślanej. No, że tam ludzie drzewa jakieś wycinali czy coś.... 
Podobno drzewom się nie podobało.



Kolejny jest Pepe i jego drzewa model z modeliny okraszona odrobiną green stuffu (strzelam że to jedna z ofiar bloga powyżej). Jak dla mnie patent przedni (znając swoje podejście do tematu wszystko by było z GS'u w domu z czego żona byłaby przeszczęśliwa)


Tuż za Pepe pojawia się Potsiat ze swoją Driadą, która to albo PMS albo nawiązuje do wyrębu na blogu Dziada bo jakaś taka nie za wesoła... ale za to świeci... może nie przykładem ale jak na babę przystało świecidełko ma przykuwać uwagę... i przykuwa.



Idziemy dalej. Koyoth. U tego pana za to wyrósł las w trzech odsłonach żeby zdenerwować (i znowu wracamy do Dziada) tego tam na górze pana z siekierką. 

Ostatnim z Was (co nie znaczy że najgorszy co to to nie) Bahior przygotował ludziki :D ale nie byle jakie bo z giery Stworze. Rozumicie słowiańskie wierzenia, noc, las, mara, bezkost. Proste no nie? Przy okazji Bezkosta przypomniał mi się wujek Boneless z Krowy i Kurczaka :D


No i na końcu ja ze swoim lasem w skali mikro z Bilbo na środku (po założeniu pierścienia). Dzięki QC za podpowiedź ;)



I to by było na tyle. "Ogniska już dogasa blask"...

Ale żebyśmy jeszcze przez chwilę pozostali przy tematach około leśnych zapraszam Was do lasu. Konkretnie do (tak tak zgadliście) Dziada z Lasu, który poprowadzi kolejną edycję Karnawału.

Kogoś pominąłem? Chyba nie ale jakby coś to z przyjemnością dodam. 

I dla przypomnienia.

Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU.


Figurkowy Karnawał Blogowy edycja LIV - Las & co.


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU

Jako, że to ja tym razem jestem kapitanem statku FKB tym samym nie mogłem strzelić sobie w kolano i wypadało coś przygotować. Na całe szczęście mam we łbie masę pomysłów i jeden z nich udało się zrealizować. Oczywiście miał wyglądać trochę inaczej ale w miarę przygotowywania pomysł ewoluował. Najbardziej mi szkoda, że nie udało mi się zrobić paproci ale nic straconego jak przygotuję sobie wszystko co potrzebne to może jeszcze dodam.

Ogólnie od początku wiedziałem że chcę zrobić jakaś winietkę pod figurkę. Ogólnie ta figurka miała iść na zimowy konkurs FGB ale tutaj nastąpiły turbulencje i tym samym z figurki nici. Ale winietka powstała. Trochę w bólach (bo w domu szpital) ale jest i wyszła całkiem fajnie. 

Ale od początku.
To była też dla mnie nauka bo nigdy nie robiłem winietki całkowicie w styrodurze. Miałem jakieś dziwne niezrozumiałe obawy ale mówię sobie a co mi tam robimy no i zabrałem się do roboty.
Najpierw przygotowałem sobie mniej więcej kwadrat w którym będę rzeźbić, który następnie wyrównałem nożem kuchennym (pozdrawiam żonę). Przygotowałem wstępną rzeźbę terenu i miejsce na wklejenie kawałka kory jako imitacja skały (standard).
Kiedy klej pod korą wysechł, przyszła pora na przycięcie i doklejenie ramek z HIPSu. Tutaj zostawiłem sobie trochę marginesu bo i tak w razie czego dorzucę więcej szpachli czy tam struktury. Następnie wszystko skleiłem, owinąłem gumkami i zostawiłem aż klej stwardnieje.

Kolejnym krokiem było położenie pasty strukturalnej co pozwoliło na położenie podkładu (a ten nie nadgryzł pianki). Następnie przygotowałem sobie własną strukturę ze zmielonego korka (GF9) zmielonej kawy (wysuszone resztki z ekspresu) i rozdrobnionego mchu. Do tego kilka kropel farbki Terra VMC i spora ilość pasty akrylowej gęstej gładkiej.
Pan na YT tak pokazywał (tylko nie dawał kawy tylko wióry zmielone i nie zmielony korek tylko ziemia ogrodowa). Pomimo tych "drobnych" różnic wyszło całkiem spoko i wyszła całkiem dobra skorupka.


Następnie połamałem pociąłem uprzednio znaleziony patyk z dużą ilością porostów na nim. Po zamontowaniu go na winiecie przeszedłem do rozrzucenia mchu oraz wycinania liści (wrzucę niedługo na nie patent). Kolejny rok to kwiatki zabrane z jakiejś florystycznej produkcji mojej kochanej cioci.

Po tym jak Marian zwrócił uwagę, że liście ciut za suche jak na zagłębienie, postanowiłem je potraktować mieszanką european splash mud i russian splash mud od Vallejo.
Na koniec wyrzeźbiłem sobie grzybki, pomalowałem i wrzuciłem we wskazane miejsca :)
 Jak na początku pisałem miały być paprocie ale opcja papierowa jest ciut słaba (chociaż więcej tutaj z moje strony błędów) bo wyszła zbyt jednolicie ale próbowałem (żeby nie było).


A oto efekt końcowy mojej małej odrobiny lasu.







No i przetestowałem inne tło :)
A teraz muszę kogoś tam wcisnąć (może tą figurkę, dla której była wstępnie robiona)

I do następnego FKB

piątek, 1 lutego 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy edycja LIV (hehe LIV) - Las & co.


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU.

Dobra przechodzimy do rzeczy. 
Mizernie ciut zrobiło się po ostatniej edycji dlatego też proponuję temat lekki łatwy i przyjemny (a co! Niech będzie!)
Temat najbliższego FKB brzmi.......
 LAS & CO.
Czy mam mówić o co chodzi? 
Nie?
No to powiem. 
Mianowicie malujemy wszystko co jest związane z lasem. Leśne elfy, grzyby, sarenki, dioramki, drzewka.... lis, wilk, €&@„;: łoś (cytując klasyka). 
Czasu mamy mało bo i luty nie rozpieszcza ilością dni więc czas start. 
Powodzenia i buziaczki :P 

Tworzę tego posta na jakiejś miernej apce na ios więc sorry za brak fajerwerków. Obiecuję że podsumowanie jak i moje praca będzie opisana już na komputerze :)

A teraz jeszcze raz. Pakować plecaki i w las na poszukiwanie weny... albo do kupki wstydu. :)

czwartek, 31 stycznia 2019

FKB 53 - Wybierz ten moment...


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU

To już pięćdziesiąta trzecia edycja Karnawału, i po raz drugi gościmy u Krzysia i jego zapylonego bloga.
Tym razem p.o. dyrektora FKB wymyślił hasło następujące "Wybierz ten moment... ".
Temat bardzo ogólny. Można w nim nawet zamieścić zdjęcie robaka i opisać dlatego wybrałeś ten moment na zrobienie zdjęcia ;)
Nie mniej Krzyś zasugerował co to może być jeśli chodzi o figurki a ja jako potulny baranek postanowiłem się dostosować.
Również wybrałem syna Asa..... chociaż to chyba za grube stwierdzenie. Bo owszem mogłem chlapnąć ninja asasynkę z Rouge Trader'a. Mogłem wziąc na warsztat jakiegoś cichaczowego mordulca z Infinity.... czy coś tam jeszcze innego o czym nie pamiętam, a leży sobie i czeka wewnątrz miasta kopca (czytaj kupki wstydu).
Zamiast tego wziąłem sobie jednego z dwóch snajperów do Astra Militarum z planety Vostroya. Lubię te ludziki pomimo tego, że są metalowe przez co czasami mało przyjazne w pracy (co za tym idzie rozmawiam z nimi używając mocno egzotyczno-blokowego słownictwa).
Jest to też pewnie spowodowane tym, iż już za chwilę pojawi się na moim biurku cały pluton tych misiaczków i nie ukrywam że chciałbym się na nich skupić.

No dobra tym słowem wstępu zapraszam do oglądania. 






Malowało się ją bardzo ale bardzo przyjemnie. Niestety musiałem zrezygnować z pinów bo najzwyczajniej w świecie nie trafiłem z dziurkami a nie miałem pod ręką patyczka z plasticardu (on gdzieś w tym burdlu jest). Całe szczęście że części są bardzo ładnie spasowane, pomimo tego, że forma nie najmłodsza.

Co poza tym. Nie udało mi się jej oczyścić tak jak bym chciał. Konkretnie jedno miejsce mnie boli ale nie miałem pomysłu jak to tam wyskrobać :/

No i ranty. Mógłbym zrobić Durczoka bo te ranty niczym stół ale są to pozostałości z pierwszego podejścia do położenia podkładu, które zakończyły się pływaniem w Dettolu (poza podstawką rzecz jasna). Cóż trudno. Moja dusza psioczy ale przeżyję.

I pozostaje teraz tylko czekać na kolejne FKB :)

wtorek, 25 grudnia 2018

ŚWF 2018 vol. 2


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU.


Dzisiaj czas przedstawić Wam co ja przygotowałem i dla kogo. 

W tym roku przyszło mi malować dla Dziada z Lasu

Krzysiek, jest mi znany przede wszystkim ze swojej wielkiej pasji jaką jest Warzone. Tym samym wybór był prosty. Akurat w swoich zbiorach ostała się figurka z tego systemu. Jest nią Prorok z dodatku do Warzone Lost Paradise aka Dark Eden (chyba coś pomyliłem). To był dodatek z którym za czasów młodości łączyłem wielkie nadzieje na odrodzenie Warzone. Niestety wiemy jak się to skończyło. 
Wziąłem wiec go na warsztat. Wymyłem kolegę w Dettolu i do roboty. 
Projekt był w głowie wiec tylko trzeba było go zrealizować. Co uczyniłem. 

I mam ze odbiorcy się spodobał. 

A teraz oglądajmy. 





Zdjęcia trochę słabo obrobiłem ale zrzucam to na świąteczną gorączkę :|


I to tyle co do ŚWF 2018. 
Pozostaje czekać na następny. :) 
A teraz udaję się na wyimaginowany urlop ale wracam po Nowym Roku i mam nadzieję, że też do blogowania :)

PS. Krzysiek i sorry za bazgroły ale chciałem odręcznie, a z drugiej strony przedświąteczny pośpiech spowodował ten mizerny efekt :)

wtorek, 18 grudnia 2018

ŚWF 2018 vol. 1



Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o 
TU.

I stał się cud. Luca wrzuca posta na bloga (a nawet dwa!). No ale jest powód i to bardzo ważny powód. Jak co roku mamy ŚWF i jak co roku w nimstartuję. 
Kogo ja wylosowałem o tym dowiecie się w następnym poście, tymczasem pochwalę się co ja dostałem i od kogo. 

W tym roku ogarniał mnie Pokrzyw.  
I ogarnął nietypowo, tak w smutno śmiesznym stylu w pięciu smakach. 
Małpa (tak wiem przepraszam tak nie można) czyli Bibliotekarz Niewidocznego Uniwersytetu została przedstawiona jako ostatni lojalny bibliotekarz na Prospero mocno mnie rozbawiła. I te smaczki bo bibliotekarz ów czyta Burn of Prospero i całkiem przypadkiem ma książkę otwartą na stronie gdzie widnieje napis „Loyal or not?”  No dla mnie bomba. Śmiechłem aż miło a jednocześnie smuteczek. Bo ja tak lubię TS i szkoda mi ich ze względu na ich historię. ;)

Dziękuję bardzo kolego. To niecodzienna przyjemność dostać tak ładnie wykończoną przemyślaną od początku do końca pracę. 

I jak co roku prezent nie zawiódł. I za to lubię ŚWF. 

A teraz oglądajmy pracę Pokrzywa. :) (i moje styrane robotą paluchy huehue)





Uuk? :)