piątek, 31 maja 2019

FKB - ed. LVII - Veni, vidi, vici!


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU

W sumie to nie miałem brać udziału ale jakoś tak wyszło, że coś się stworzyło około modelarsko... no to jestem.

Edycja LVII prowadzona przez Viluirz bloga Rzuć 90k6 .

Temat jakże pompatyczny, jakże znany, jakże uniwersalny.

VENI, VIDI, VICI

W skrócie "Przyszedłem, zobaczyłem, zwyciężyłem" jak to Julek swego czasu pedział.

A co ja mam do tego? W sumie ten miesiąc to zmagania z chorobami potworów, komunią i ogólną walka o lepsze jutro w kochanym korpo.

Ale w tak zwanym międzyczasie kiedy to okazałem mniejsze zainteresowanie rodzinie... tak z godzinę przez dwa dni zrealizowałem swoje marzenie.
Ale od początku. Kiedy po x latach (powiedzmy, że z 10 lat) wróciłem do ubarwiania figurek, zrobiłem sobie wysiewarkę do trawy elektrostatycznej w standardzie rakietka na owady. 

Była to piękna prowizorka, szczęście, że się to wszystko jako tako trzymało ale było. Trochę podstawek dioramek blablabla na tym skorzystało.
I pewnego dnia znalazłem na yt filmik o tym jak to jeden koleś testuje tzw. flockbox. (VENI)
Myśle se..... o @%#^$%^&$% ale to musi być $%$##^^@#$ chyba se #%^$ takie $@#%$ coś zrobię.
No ale dupa. Nie wiadomo co to w ogóle w sobie ma nic na ten temat nie wiadomo a cena na ebayu sięgała coś koło 200 pln. Myślę dalej "eee wd$^# z tym. Nie będę wydawać w 8==> kasy na takie coś"
Minęły dwa lata. I nagle oczu mym objawił sie filmik gdzie pan rodem z US pokazuje jak coś takiego ogarnąć (VIDI). Ale fajnie ale fajnie stop. Zapał został powstrzymany do zera.
Ale w tak zwanym międzyczasie z pomoc koleżanki Agaty która to miała blisko do sklepu z częściami elektrycznymi ogarnąłem większość sprzętu do owej produkcji.
Nie zmienia to faktu że nic z tym nie zrobiłem. Potem miałem kolejny wzlot i dokupiłem kolejne rzeczy w Państwie Środka (generator jonów ujemnych, kabel, złączki, takie tam pierdoły)

Aż tu nagle kiedy w Auchan zakupiłem jakieś coś z drewna do decoupage czy inne ustrojstwo stwierdziłem, że mam wszystko.
Ta jasne wszystko. Dokupiłem jeszcze blachę kwasoodporną na alledrogo i już było wszystko ok.
Potem składałem gniotłem kleiłem ale przede wszystkim wierciłem. Wywierciłem tyle dziur, że myszy klaskały bo nawet w serze tylu nie widziały.
Ale wyszło. I mam. Flockbox zdobyty. Działa!!! (VICI)

A jak tylko dojdą części od moich skośnookich znajomych to zrobię konkretnego tutoriala i pokażę Wam jak szybko i tanio (przede wszystkim) chociaż w jakimś procencie oderwać się od gotowych tuftów czy to Army Painter, czy tam Galefor9 (mimo że to to samo) ;)
No i obiecuję, ze będzie mniej dziur ;)

PS. Koyoth sorry ja mam lepiej ;P










wtorek, 2 kwietnia 2019

FKB LV - 426


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU


A cóż to za kosmiczny temat zarzucił Dziadu?

Miły łatwy i przyjemny.
Więc malowało się miło łatwo i przyjemnie i oczywiście się spóźniłem. 
To wszystko przez burze w Immaterium.
Ale i tak muszę jeszcze wydechy zrobić (dlatego tyłu fotki brak ;))
Chyba polubiłem Crimson Fist chociaż nie wyobrażam sobie abym wszystkich miał tak malować. :)
 

A teraz zastanawiam się co tu przygotować na Karnawał o Karnawale QCa :/

poniedziałek, 11 marca 2019

Gabriel Angelos - Artel "W"

Jakiś czas temu razem z Marianem dokonaliśmy zakupu tejże figurki. Zabrałem się za nią z impetem. Przygotowałem sobie plakaty z Angelusem czy zdjęcia ukończonych figurek. Niestety po pomalowaniu głowy, płaszcza, naramienników i młotka jakoś wszystko sklęsło.
Leżał sobie korpus i czekał... i czekał... i się kurzył.

Aż dnia pewnego wlazłem do tej swojej gawry warsztatem zwanej i stwierdziłem, że chyba czas zacząć wszystkie te rozkopane i nieukończone ludki i inne "wielkie" projekty.
Tak więc wziąłem i zrobiłem. A co!
Zacząłem od podstawki bo plan był więc co by nie umknął.

Następnie już figurka właściwa. Szybkie dwa wieczory i zrobiona. Potem tylko trochę perturbacji ze sklejeniem wszystkich pomalowanych części i już. Finisz!








Domyślam się że popełniłem trochę baboli ale wyszło całkiem przyjemnie.
To teraz może Chaplaina od tego samego producenta?

czwartek, 28 lutego 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy edycja LIV - Las & co. - PODSUMOWANIE



"Nadejszła wiekopomna chwila" - cytując klasyka.
"To już jest koniec" - cytując innego

54 edycja Karnawału ma się ku końcowi. Dorzucono drewna tyle, że na następną zimę spokojnie starczy.
Ale żeby nie być gołosłownym patrzcie czego dokonaliście.

Pierwszy pojawił się QC ze swoimi prastarymi drzewami... i wesoło podrygującym panem na jednym z nich. Prastare prastarymi a jednak radość jest no może częściowa bo drugi z panów jakiś taki przybity :)



Następny w kolejce jest Dziadu z Lasu i jego inscenizacja jak wyglądały przygotowania do przekopania mierzei Wiślanej. No, że tam ludzie drzewa jakieś wycinali czy coś.... 
Podobno drzewom się nie podobało.



Kolejny jest Pepe i jego drzewa model z modeliny okraszona odrobiną green stuffu (strzelam że to jedna z ofiar bloga powyżej). Jak dla mnie patent przedni (znając swoje podejście do tematu wszystko by było z GS'u w domu z czego żona byłaby przeszczęśliwa)


Tuż za Pepe pojawia się Potsiat ze swoją Driadą, która to albo PMS albo nawiązuje do wyrębu na blogu Dziada bo jakaś taka nie za wesoła... ale za to świeci... może nie przykładem ale jak na babę przystało świecidełko ma przykuwać uwagę... i przykuwa.



Idziemy dalej. Koyoth. U tego pana za to wyrósł las w trzech odsłonach żeby zdenerwować (i znowu wracamy do Dziada) tego tam na górze pana z siekierką. 

Ostatnim z Was (co nie znaczy że najgorszy co to to nie) Bahior przygotował ludziki :D ale nie byle jakie bo z giery Stworze. Rozumicie słowiańskie wierzenia, noc, las, mara, bezkost. Proste no nie? Przy okazji Bezkosta przypomniał mi się wujek Boneless z Krowy i Kurczaka :D


No i na końcu ja ze swoim lasem w skali mikro z Bilbo na środku (po założeniu pierścienia). Dzięki QC za podpowiedź ;)



I to by było na tyle. "Ogniska już dogasa blask"...

Ale żebyśmy jeszcze przez chwilę pozostali przy tematach około leśnych zapraszam Was do lasu. Konkretnie do (tak tak zgadliście) Dziada z Lasu, który poprowadzi kolejną edycję Karnawału.

Kogoś pominąłem? Chyba nie ale jakby coś to z przyjemnością dodam. 

I dla przypomnienia.

Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU.


Figurkowy Karnawał Blogowy edycja LIV - Las & co.


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU

Jako, że to ja tym razem jestem kapitanem statku FKB tym samym nie mogłem strzelić sobie w kolano i wypadało coś przygotować. Na całe szczęście mam we łbie masę pomysłów i jeden z nich udało się zrealizować. Oczywiście miał wyglądać trochę inaczej ale w miarę przygotowywania pomysł ewoluował. Najbardziej mi szkoda, że nie udało mi się zrobić paproci ale nic straconego jak przygotuję sobie wszystko co potrzebne to może jeszcze dodam.

Ogólnie od początku wiedziałem że chcę zrobić jakaś winietkę pod figurkę. Ogólnie ta figurka miała iść na zimowy konkurs FGB ale tutaj nastąpiły turbulencje i tym samym z figurki nici. Ale winietka powstała. Trochę w bólach (bo w domu szpital) ale jest i wyszła całkiem fajnie. 

Ale od początku.
To była też dla mnie nauka bo nigdy nie robiłem winietki całkowicie w styrodurze. Miałem jakieś dziwne niezrozumiałe obawy ale mówię sobie a co mi tam robimy no i zabrałem się do roboty.
Najpierw przygotowałem sobie mniej więcej kwadrat w którym będę rzeźbić, który następnie wyrównałem nożem kuchennym (pozdrawiam żonę). Przygotowałem wstępną rzeźbę terenu i miejsce na wklejenie kawałka kory jako imitacja skały (standard).
Kiedy klej pod korą wysechł, przyszła pora na przycięcie i doklejenie ramek z HIPSu. Tutaj zostawiłem sobie trochę marginesu bo i tak w razie czego dorzucę więcej szpachli czy tam struktury. Następnie wszystko skleiłem, owinąłem gumkami i zostawiłem aż klej stwardnieje.

Kolejnym krokiem było położenie pasty strukturalnej co pozwoliło na położenie podkładu (a ten nie nadgryzł pianki). Następnie przygotowałem sobie własną strukturę ze zmielonego korka (GF9) zmielonej kawy (wysuszone resztki z ekspresu) i rozdrobnionego mchu. Do tego kilka kropel farbki Terra VMC i spora ilość pasty akrylowej gęstej gładkiej.
Pan na YT tak pokazywał (tylko nie dawał kawy tylko wióry zmielone i nie zmielony korek tylko ziemia ogrodowa). Pomimo tych "drobnych" różnic wyszło całkiem spoko i wyszła całkiem dobra skorupka.


Następnie połamałem pociąłem uprzednio znaleziony patyk z dużą ilością porostów na nim. Po zamontowaniu go na winiecie przeszedłem do rozrzucenia mchu oraz wycinania liści (wrzucę niedługo na nie patent). Kolejny rok to kwiatki zabrane z jakiejś florystycznej produkcji mojej kochanej cioci.

Po tym jak Marian zwrócił uwagę, że liście ciut za suche jak na zagłębienie, postanowiłem je potraktować mieszanką european splash mud i russian splash mud od Vallejo.
Na koniec wyrzeźbiłem sobie grzybki, pomalowałem i wrzuciłem we wskazane miejsca :)
 Jak na początku pisałem miały być paprocie ale opcja papierowa jest ciut słaba (chociaż więcej tutaj z moje strony błędów) bo wyszła zbyt jednolicie ale próbowałem (żeby nie było).


A oto efekt końcowy mojej małej odrobiny lasu.







No i przetestowałem inne tło :)
A teraz muszę kogoś tam wcisnąć (może tą figurkę, dla której była wstępnie robiona)

I do następnego FKB

piątek, 1 lutego 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy edycja LIV (hehe LIV) - Las & co.


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU.

Dobra przechodzimy do rzeczy. 
Mizernie ciut zrobiło się po ostatniej edycji dlatego też proponuję temat lekki łatwy i przyjemny (a co! Niech będzie!)
Temat najbliższego FKB brzmi.......
 LAS & CO.
Czy mam mówić o co chodzi? 
Nie?
No to powiem. 
Mianowicie malujemy wszystko co jest związane z lasem. Leśne elfy, grzyby, sarenki, dioramki, drzewka.... lis, wilk, €&@„;: łoś (cytując klasyka). 
Czasu mamy mało bo i luty nie rozpieszcza ilością dni więc czas start. 
Powodzenia i buziaczki :P 

Tworzę tego posta na jakiejś miernej apce na ios więc sorry za brak fajerwerków. Obiecuję że podsumowanie jak i moje praca będzie opisana już na komputerze :)

A teraz jeszcze raz. Pakować plecaki i w las na poszukiwanie weny... albo do kupki wstydu. :)

czwartek, 31 stycznia 2019

FKB 53 - Wybierz ten moment...


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU

To już pięćdziesiąta trzecia edycja Karnawału, i po raz drugi gościmy u Krzysia i jego zapylonego bloga.
Tym razem p.o. dyrektora FKB wymyślił hasło następujące "Wybierz ten moment... ".
Temat bardzo ogólny. Można w nim nawet zamieścić zdjęcie robaka i opisać dlatego wybrałeś ten moment na zrobienie zdjęcia ;)
Nie mniej Krzyś zasugerował co to może być jeśli chodzi o figurki a ja jako potulny baranek postanowiłem się dostosować.
Również wybrałem syna Asa..... chociaż to chyba za grube stwierdzenie. Bo owszem mogłem chlapnąć ninja asasynkę z Rouge Trader'a. Mogłem wziąc na warsztat jakiegoś cichaczowego mordulca z Infinity.... czy coś tam jeszcze innego o czym nie pamiętam, a leży sobie i czeka wewnątrz miasta kopca (czytaj kupki wstydu).
Zamiast tego wziąłem sobie jednego z dwóch snajperów do Astra Militarum z planety Vostroya. Lubię te ludziki pomimo tego, że są metalowe przez co czasami mało przyjazne w pracy (co za tym idzie rozmawiam z nimi używając mocno egzotyczno-blokowego słownictwa).
Jest to też pewnie spowodowane tym, iż już za chwilę pojawi się na moim biurku cały pluton tych misiaczków i nie ukrywam że chciałbym się na nich skupić.

No dobra tym słowem wstępu zapraszam do oglądania. 






Malowało się ją bardzo ale bardzo przyjemnie. Niestety musiałem zrezygnować z pinów bo najzwyczajniej w świecie nie trafiłem z dziurkami a nie miałem pod ręką patyczka z plasticardu (on gdzieś w tym burdlu jest). Całe szczęście że części są bardzo ładnie spasowane, pomimo tego, że forma nie najmłodsza.

Co poza tym. Nie udało mi się jej oczyścić tak jak bym chciał. Konkretnie jedno miejsce mnie boli ale nie miałem pomysłu jak to tam wyskrobać :/

No i ranty. Mógłbym zrobić Durczoka bo te ranty niczym stół ale są to pozostałości z pierwszego podejścia do położenia podkładu, które zakończyły się pływaniem w Dettolu (poza podstawką rzecz jasna). Cóż trudno. Moja dusza psioczy ale przeżyję.

I pozostaje teraz tylko czekać na kolejne FKB :)