środa, 26 czerwca 2019

Wysiewarka (flockbox) mniej więcej krok po kroku

Hej!
Tak jak w temacie tak jak obiecywałem poniżej znajdzie się przepis na zrobienie flockboxa.
Ten poniżej jest znacznie mniejszy mniejszy niż zaprezentowany podczas ostatniego Karnawału a przez to jest lżejszy i bardziej poręczny. No i przede wszystkim był już bardziej przemyślany przez co ma tyle dziur ile powinien i nie przypomina sera szwajcarskiego (oczywiście nie obyło się bez małych problemów ale o tym może niżej).

Ale do rzeczy.
Co będzie nam potrzebne.

Listwy wąskie i szersze do zbudowania skrzynki/tacy w której zmieszczą się te wszystkie kabelki (tutaj to kłania się Leroy czy jakiś inny sklep)

 Blacha. Akurat w tym wypadku zastosowałem blachę miedzianą o grubości 1mm (bo akurat taką miałem a podobno miedź najlepiej przewodzi tak podają tabelki) ale w poprzednim modelu była to blacha nierdzewna szlifowana inox
 Przełącznik ON/OFF

 Zasilacz o parametrach jak wyżej (skupiłem się na tym aby na wyjściu miał 1A bo taki też był we filmie)
 Wejścia żeńskie 5,5 x 2,1 mm
 Krokodylek
 Rurki termokurczliwe
 Taśma dwustronnie klejąca (zastosowałem taśmę bo akurat taką miałem ale można też kleić w inny sposób)
 Przewód dwużyłowy (pierwszy lepszy nawet nie musi być czarno-czerwony, kolory mają nam tylko pomóc rozeznać gdzie plus, a gdzie minus)
 Generator jonów ujemnych
Zaciski elektryczne (czy jak to tam się zwie)
Męski
Żeński
 Kabel z męską końcówką 5,5 x 2,1 mm (tego to już kupiłem w lokalnym sklepie za całe 12pln)
 Pistolet do kleju
Wkrętarkę (która padła podczas kręcenia tego odcinka i przerzuciłem się na wiertarkę)

Na początku pociąłem sobie listwy tak aby pasowała do blachy i złożyłem skrzyneczkę, w której na środku wywierciłem mały otwór taki aby się mieścił kabel.

Następnie wziąłem się za wycinanie otworów na gniazda oraz włącznik. Wszystko załatwiłem jednym wiertłem co potem okazało się nie do końca trafionym pomysłem gdyż przełącznik był o jakieś 2mm szerszy no ale się udało (to też trochę była wina producenta z państwa środka bo napisał że to mikro i takie tam, a ja mu zawierzyłem i nie postarałem się o inne wiertło).

Dalej walczymy ze skrzynką. Przygotowałem kabel. Z jednej strony złączka (obojętne czy męska czy żeńska) a z drugiej strony zdjąłem izolację i tak zostawiłem. Następnie przykleiłem taśmę tak aby nie wychodziła poza blachą, a przy wyjściu umieściłem dwa mniejsze kawałki taśmy na których rozłożyłem uprzednio przygotowany odizolowany kabel. Na to wszystko przykleiłem blachę, a sam kabel przykleiłem klejem z pistoletu.



Teraz przechodzimy do okablowania.
Wpierw gniazda.
Do jednego obydwa kable a do drugiego tylko w miejsce minusa.
Następnie plus (czerwony) podłączmy do przełącznika z jednej strony, a z drugiej strony podłączamy plus (czerwony) od generatora.
Minusy (czarne) od wtyczki i generatora łączymy razem i kończymy złączką (męska dajmy na to).
Z białego kabla generatora usuwamy szczoteczki i izolację tak aby był czysty kabel (uważajcie bo jest bardzo cienki). Najlepiej usunąć tyle izolacji aby go zawinąć co zwiększy jego objętość i lepiej będzie na nim założyć złączkę. Będzie on się łączył z blachą tak więc dobrze by było przeciwną złączkę do tego kabla co z blachy wychodzi.
Tak samo wybieramy odpowiednią złączkę do gniazda z samym minusem. Ten będzie się łączyć z minusami od generatora i zasilania.
Następnie wszystko to pakujemy do skrzyneczki. Gniazdka pakujemy w odpowiednie otwory, włącznik też, a generator przyklejamy na klej co by się nie pałętał po okolicy.
Następnie bierzemy kabel z wtykiem męskim, zdejmujemy izolację i zakładamy krokodylka którego potem w miejscu łączenia zgrzewamy rurką termokurczliwą.

Potem można wszystko podłączyć, włączyć do prądu i sprawdzić czy przeskakuje iskra z krokodylka na blachę. Nic nie huknie ;)

A potem można przyozdobić :D
I przeprowadzić testy końcowe!


 Wybrałem najkrótszą trawkę w zbiorach bo łatwiej się ją rozluźnia (tak trawka musi być rozluźniona przed wysianiem dlatego w przypadku dłuższych wskazane jest ją np. przepuścić przez sitko ale ja to robię ręcznie)

 O i jak ładnie widać jak traweczka leci sobie do miejsca przeznaczenia  :)

 Podczas tej operacji trawa oblepia dosłownie z każdej strony blachę na której jest papier z klejem (po odłączeniu od prądu można zgrabnie to zebrać i wrzucić z powrotem do pojemnika.

 Efekt końcowy

A potem w zaciszu domowym pododawałem jeszcze tufty z poprzednich testów plus małe kwiatki tak na szybko i proszę o jak ładnie.
BTW wikol czy klej introligatorski jest dobrym rozwiązaniem ale są lepsze kleje. Niestety nie do końca osiągalne w normalnej detalicznej sprzedaży.

No i to tyle.
Jeśli nie przygotuję teraz czegoś na FKB (figurka) to zrobię tutka i zmyślnie wpasuję to w FKB :D






piątek, 31 maja 2019

FKB - ed. LVII - Veni, vidi, vici!


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU

W sumie to nie miałem brać udziału ale jakoś tak wyszło, że coś się stworzyło około modelarsko... no to jestem.

Edycja LVII prowadzona przez Viluirz bloga Rzuć 90k6 .

Temat jakże pompatyczny, jakże znany, jakże uniwersalny.

VENI, VIDI, VICI

W skrócie "Przyszedłem, zobaczyłem, zwyciężyłem" jak to Julek swego czasu pedział.

A co ja mam do tego? W sumie ten miesiąc to zmagania z chorobami potworów, komunią i ogólną walka o lepsze jutro w kochanym korpo.

Ale w tak zwanym międzyczasie kiedy to okazałem mniejsze zainteresowanie rodzinie... tak z godzinę przez dwa dni zrealizowałem swoje marzenie.
Ale od początku. Kiedy po x latach (powiedzmy, że z 10 lat) wróciłem do ubarwiania figurek, zrobiłem sobie wysiewarkę do trawy elektrostatycznej w standardzie rakietka na owady. 

Była to piękna prowizorka, szczęście, że się to wszystko jako tako trzymało ale było. Trochę podstawek dioramek blablabla na tym skorzystało.
I pewnego dnia znalazłem na yt filmik o tym jak to jeden koleś testuje tzw. flockbox. (VENI)
Myśle se..... o @%#^$%^&$% ale to musi być $%$##^^@#$ chyba se #%^$ takie $@#%$ coś zrobię.
No ale dupa. Nie wiadomo co to w ogóle w sobie ma nic na ten temat nie wiadomo a cena na ebayu sięgała coś koło 200 pln. Myślę dalej "eee wd$^# z tym. Nie będę wydawać w 8==> kasy na takie coś"
Minęły dwa lata. I nagle oczu mym objawił sie filmik gdzie pan rodem z US pokazuje jak coś takiego ogarnąć (VIDI). Ale fajnie ale fajnie stop. Zapał został powstrzymany do zera.
Ale w tak zwanym międzyczasie z pomoc koleżanki Agaty która to miała blisko do sklepu z częściami elektrycznymi ogarnąłem większość sprzętu do owej produkcji.
Nie zmienia to faktu że nic z tym nie zrobiłem. Potem miałem kolejny wzlot i dokupiłem kolejne rzeczy w Państwie Środka (generator jonów ujemnych, kabel, złączki, takie tam pierdoły)

Aż tu nagle kiedy w Auchan zakupiłem jakieś coś z drewna do decoupage czy inne ustrojstwo stwierdziłem, że mam wszystko.
Ta jasne wszystko. Dokupiłem jeszcze blachę kwasoodporną na alledrogo i już było wszystko ok.
Potem składałem gniotłem kleiłem ale przede wszystkim wierciłem. Wywierciłem tyle dziur, że myszy klaskały bo nawet w serze tylu nie widziały.
Ale wyszło. I mam. Flockbox zdobyty. Działa!!! (VICI)

A jak tylko dojdą części od moich skośnookich znajomych to zrobię konkretnego tutoriala i pokażę Wam jak szybko i tanio (przede wszystkim) chociaż w jakimś procencie oderwać się od gotowych tuftów czy to Army Painter, czy tam Galefor9 (mimo że to to samo) ;)
No i obiecuję, ze będzie mniej dziur ;)

PS. Koyoth sorry ja mam lepiej ;P










wtorek, 2 kwietnia 2019

FKB LV - 426


Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów ze sfery figurkowo wargaming'owej. Ojcem założycielem jest Inkub a to jego blog .
Poprzednie edycje FKB można sprawdzić o TU


A cóż to za kosmiczny temat zarzucił Dziadu?

Miły łatwy i przyjemny.
Więc malowało się miło łatwo i przyjemnie i oczywiście się spóźniłem. 
To wszystko przez burze w Immaterium.
Ale i tak muszę jeszcze wydechy zrobić (dlatego tyłu fotki brak ;))
Chyba polubiłem Crimson Fist chociaż nie wyobrażam sobie abym wszystkich miał tak malować. :)
 

A teraz zastanawiam się co tu przygotować na Karnawał o Karnawale QCa :/

poniedziałek, 11 marca 2019

Gabriel Angelos - Artel "W"

Jakiś czas temu razem z Marianem dokonaliśmy zakupu tejże figurki. Zabrałem się za nią z impetem. Przygotowałem sobie plakaty z Angelusem czy zdjęcia ukończonych figurek. Niestety po pomalowaniu głowy, płaszcza, naramienników i młotka jakoś wszystko sklęsło.
Leżał sobie korpus i czekał... i czekał... i się kurzył.

Aż dnia pewnego wlazłem do tej swojej gawry warsztatem zwanej i stwierdziłem, że chyba czas zacząć wszystkie te rozkopane i nieukończone ludki i inne "wielkie" projekty.
Tak więc wziąłem i zrobiłem. A co!
Zacząłem od podstawki bo plan był więc co by nie umknął.

Następnie już figurka właściwa. Szybkie dwa wieczory i zrobiona. Potem tylko trochę perturbacji ze sklejeniem wszystkich pomalowanych części i już. Finisz!








Domyślam się że popełniłem trochę baboli ale wyszło całkiem przyjemnie.
To teraz może Chaplaina od tego samego producenta?